Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytaty papieża Franciszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytaty papieża Franciszka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 lipca 2016

Przemówienie papieża Franciszka w Łagiewnikach

Papież Franciszek uczestniczył w liturgii pojednania w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, a następnie odprawił mszę św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II.

Papież pozdrowił pielgrzymów zgromadzonych przed Sanktuarium Bożego Miłosierdzia słowami: "Wykorzystajmy ten dzień byśmy wszyscy mogli otrzymać miłosierdzie Chrystusa."


Poniżej znajdziemy treść homilii papieża Franciszka w Łagiewnikach

Fragment Ewangelii, który wysłuchaliśmy (por. J 29, 19-31), mówi nam o miejscu, o uczniu i o księdze. Miejscem jest to, gdzie przebywali uczniowie w wieczór Wielkanocny: o nim powiedziane jest jedynie, że drzwi były zamknięte (w. 19). Osiem dni później uczniowie przebywali jeszcze w tym domu, a drzwi nadal były zamknięte (w. 26). Jezus wchodzi do niego, staje pośrodku i przynosi swój pokój, Ducha Świętego i odpuszczenie grzechów: jednym słowem, miłosierdzie Boga. W tym zamkniętym miejscu silnie rozbrzmiewa zachęta, jaką Jezus kieruje do swoich uczniów: "Jak ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam" (w. 21).

Jezus posyła. Od samego początku pragnie On, aby Kościół wychodził, aby szedł do świata. Chce, aby to czynił tak, jak On sam tego dokonał, jak On został przez Ojca posłany na świat: nie jako potężny, ale w postaci sługi (por. Flp 2, 7), nie "aby Mu służono, lecz żeby służyć" (Mk 10, 45) i nieść dobrą nowinę (por. Łk 4, 18); podobnie też ci, którzy do Niego należą, są posłani w każdym czasie. Uderzający kontrast: podczas gdy uczniowie zamykali drzwi ze strachu, Jezus posyła ich na misję; chce, aby otworzyli drzwi i wyszli szerzyć z mocą Ducha Świętego przebaczenie i pokój Boży.

To wezwanie skierowane jest także do nas. Jakże nie usłyszeć tu echa wielkiej zachęty świętego Jana Pawła II: "Otwórzcie drzwi!"? Jednak w naszym życiu kapłanów i osób konsekrowanych często może pojawić się pokusa, by ze strachu lub wygody pozostać trochę zamkniętymi w nas samych i w naszych środowiskach. Jezus jednak wskazuje drogę tylko w jednym kierunku: wyjść z naszych ograniczeń. To podróż bez biletu powrotnego. Chodzi o to, by dokonać wyjścia z naszego "ja", aby stracić swoje życie dla Niego (por. Mk 8, 35), idąc drogą daru z samego siebie. Z drugiej strony, Jezus nie lubi dróg przemierzanych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia. Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń, wyjść rezygnując ze swoich zabezpieczeń, mocni jedynie w Nim.

Innymi słowy, życie Jego najbliższych uczniów, do których grona jesteśmy powołani, składa się z konkretnej miłości, czyli służby i dyspozycyjności; jest to życie, gdzie nie ma przestrzeni zamkniętych i własności prywatnych, dla własnej wygody. Ten, kto postanowił upodobnić całe swoje życie do Jezusa, nie wybiera już swoich własnych miejsc, ale idzie tam, gdzie został posłany; gotów odpowiedzieć Temu, Który go wzywa, nie wybiera już nawet czasu dla siebie. Dom, w którym mieszka, nie należy do niego, ponieważ Kościół i świat są otwartymi miejscami jego misji. Jego skarbem jest wprowadzać Pana w środek życia, nie szukając innego skarbu dla siebie. W ten sposób unika sytuacji samozadowolenia, które postawiły by go w centrum, nie staje na chwiejnych postumentach potęg światowych, ani nie opiera się na wygodach, które osłabiają ewangelizację; nie marnuje czasu na planowaniu bezpiecznej i zasobnej przyszłości, aby uniknąć ryzyka stania się odizolowanym i skrytym, zamkniętym w ciasnych murach egoizmu bez nadziei i radości. Zadowolony w Panu, nie zadowala się życiem przeciętnym, ale płonie pragnieniem świadczenia i dotarcia do innych; lubi ryzyko i wychodzi, nie ograniczony drogami już wytyczonymi, lecz otwarty i wierny trasom wskazanym przez Ducha Świętego: przeciwny wegetacji, uradowany z ewangelizacji.

Po drugie w dzisiejszej Ewangelii, pojawia się postać jedynego ucznia nazwanego z imienia - Tomasza. W swoim wątpieniu i pragnieniu zrozumienia uczeń ten, również dość uparty, jest trochę do nas podobny i żywimy do niego sympatię. Nie wiedząc o tym, sprawia nam wielki dar: przybliża nas do Boga, bo Bóg nie ukrywa się wobec tego, kto Go szuka. Jezus ukazuje jemu swoje chwalebne rany, każe mu dotknąć nieskończonej czułości Boga, żywych znaków tego, jak wiele wycierpiał z powodu miłości do ludzi.

Dla nas, uczniów, bardzo ważne jest umieszczenie naszego człowieczeństwa w kontakcie z ciałem Pana, czyli zaniesienie Mu z ufnością i pełną szczerością, aż do końca, tego czym jesteśmy. Jezus, jak powiedział siostrze Faustynie, cieszy się, gdy mówimy Mu o wszystkim, nie nuży się wydarzeniami naszego życia, które już zna, oczekuje, że będziemy się nimi dzielić, a nawet opisem naszych dni (por. Dzienniczek, 6.09.1937). W ten sposób poszukuje się Boga w takiej modlitwie, która byłaby przejrzysta i nie zapominała o wyznaniu i zawierzeniu bied, trudów i przeciwieństw. Serce Jezusa zdobywa się szczerym otwarciem, sercem, które potrafi rozpoznać i opłakiwać swoje słabości, z ufnością, że właśnie tam działać będzie Boże miłosierdzie. Czego Jezus od nas oczekuje? Pragnie On serc naprawdę konsekrowanych, które żyją przebaczeniem otrzymanym od Niego, aby je przelewać ze współczuciem na braci. Jezus poszukuje serc otwartych i delikatnych wobec słabych - w żadnym wypadku surowych; serc uległych i przejrzystych, które nie udają wobec tych, którzy mają w Kościele zadanie wskazywania drogi. Uczeń nie waha się stawiać sobie pytań, ma odwagę przeżywania wątpliwości i zanoszenia ich Panu, formatorom i przełożonym, bez kalkulacji i powściągliwości. Wierny uczeń dokonuje czujnego i nieustannego rozeznania, wiedząc, że serce trzeba wychowywać każdego dnia, począwszy od uczuć, aby uniknąć wszelkiej dwulicowości w postawach i w życiu.

Apostoł Tomasz, pod koniec swego żarliwego poszukiwania nie tylko uwierzył w zmartwychwstanie, ale znalazł w Jezusie cały sens swego życia, odnalazł w Nim swego Pana; powiedział Mu: "Pan mój i Bóg mój" (w. 28). Warto, abyśmy codziennie modlili się tymi wspaniałymi słowami, którymi możemy Mu powiedzieć: Jesteś moim jedynym dobrym, drogą mojego pielgrzymowania, sercem mojego życia, wszystkim.

W ostatnim wersie, który usłyszeliśmy, mowa jest o księdze: chodzi o Ewangelię, w której nie opisano wielu innych znaków dokonanych przez Jezusa (w. 30). Możemy zrozumieć, że po wielkim znaku Jego miłosierdzia, nie trzeba było dodawać już innego. Istnieje jednak pewne wyzwanie, jest miejsce na znaki dokonane przez nas, którzy otrzymaliśmy Ducha miłości i jesteśmy powołani do szerzenia miłosierdzia. Można powiedzieć, że Ewangelia, żywa księga Bożego miłosierdzia, którą trzeba nieustannie czytać i odczytywać na nowo, ma wciąż na końcu białe karty: pozostaje księgą otwartą, do której pisania jesteśmy powołani - tym samym stylem, to znaczy wypełniając dzieła miłosierdzia. Pytam was: jak wyglądają karty księgi każdego z was? Czy są codziennie zapisywane? Czy są trochę zapisywane, a trochę nie? Czy może są puste? Niech nam w tym pomoże Matka Boża: Ona, która w pełni przyjęła Słowo Boże w życiu (por. Łk 8, 20-21), niech da nam łaskę bycia żyjącymi pisarzami Ewangelii; niech nasza Matka Miłosierdzia uczy nas troszczyć się konkretnie o rany Jezusa w naszych potrzebujących braciach i siostrach, zarówno bliskich jak i dalekich, chorego i migranta, ponieważ służąc cierpiącym oddajemy cześć ciału Chrystusa. Niech Maryja Panna pomaga nam poświęcać się aż do końca na rzecz dobra powierzonych nam wiernych i nieść brzemiona jedni drugich, jak prawdziwi bracia i siostry we wspólnocie Kościoła, naszej świętej Matki.

Drodzy bracia i siostry, każdy z nas nosi w głębi serca najbardziej osobistą kartę księgi miłosierdzia Boga: jest to historia naszego powołania, głos miłości, która pociągnęła i zmieniła nasze życie, prowadząc nas do porzucenia wszystkiego na Jego słowo i pójścia za Nim (por. Łk 5, 11). Ożywmy dziś z wdzięcznością pamięć o Jego wezwaniu, silniejszym niż jakikolwiek opór i trud. Kontynuując celebrację eucharystyczną, centrum naszego życia, dziękujmy Panu, bo wszedł w nasze zamknięte drzwi ze swoim miłosierdziem; bo, podobnie jak Tomasza, wezwał nas po imieniu; bo daje nam łaskę dalszego pisania Jego Ewangelii miłośc

Cytaty Papieża Franciszka ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie

Poniżej znajdują się najważniejsze cytaty z wystąpień papieża Franciszka podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie:

Cytaty z przemówień Franciszka na Błoniach

W ciągu lat mojego biskupstwa nauczyłem się jednego. Wiele się nauczyłem :), ale o jednym chcę powiedzieć teraz: nie ma nic piękniejszego niż podziwianie pragnień, zaangażowania, pasji i energii, z jaką wielu młodych ludzi przeżywa swoje życie. To piękne. Skąd to piękno? Kiedy Jezus dotyka serca młodego mężczyzny, czy młodej dziewczyny, to są oni zdolni do naprawdę wielkich dzieł. To budujące słyszeć, jak dzielą się swoimi marzeniami, swoim pytaniami oraz swoim pragnieniem, by przeciwstawiać się tym wszystkim, którzy mówią, że nic nie może się zmienić. 

Powiem więcej - świat patrzy na was i chce się od was uczyć, aby odnowić swoją ufność w miłosierdzie ojca, który ma zawsze młode oblicze i nie przestaje nas zapraszać, abyśmy należeli do jego królestwa. A to jest królestwo radości, szczęścia, które pozwala nam iść naprzód, zmieniać stan rzeczy. Zapytam jeszcze raz - czy rzeczy można zmienić? (Tłum odpowiada: Tak)


Kiedy serce jest otwarte, potrafi marzyć. Jest w nim miejsce dla pocieszenia dla tych, którzy cierpią. Jest w nim miejsce, aby usiąść obok tych, którzy nie mają pokoju w sercu. Albo brak im tego, co niezbędne, żeby przeżyć. Brak im tego, co najpiękniejsze - wiary. Miłosierdzie. Powiedzmy razem to słowo, razem, wszyscy: miłosierdzie

Napełnia mnie bólem, gdy spotykam ludzi młodych, którzy zdają się być przedwczesnymi "emerytami". Młodzi, którzy w wieku 23-25 lat poszli na emeryturę - to mnie martwi. Martwi mnie, gdy widzę ludzi młodych, którzy "rzucili ręcznik" przed rozpoczęciem walki. Którzy się poddali, nie rozpocząwszy nawet gry. Którzy idą ze smutną twarzą, jak gdyby ich życie nie miało żadnej wartości. Są to ludzie młodzi zasadniczo znudzeni... i nudni, którzy nudzą innych. I to mnie boli. To trudne, a zarazem jest dla nas wyzwaniem, kiedy ludzie młodzi porzucają swoje życie w poszukiwaniu "oszołomienia" czy też owego wrażenia, że żyją, wchodząc na mroczne drogi, które w końcu zmuszają do zapłaty... i to do zapłacenia wysokiej ceny. Zastanawiające jest, gdy widzisz młodych, którzy tracą piękne lata swego życia i swoje siły na uganianiu się za sprzedawcami fałszywych iluzji (nie brak takich sprzedawców w mojej ojczyźnie, powiedzielibyśmy "sprzedawców dymu"), którzy okradają was z tego, co w was najlepsze. Jestem pewien, że nikogo takiego wśród was nie ma. Ale są młodzi emeryci, młodzi, którzy rzucają ręcznik przed meczem, młodzi, którzy przeżywają oszołomienie, fałszywe iluzje i kończy się to wszystko na niczym. Dlatego, drodzy przyjaciele, zgromadziliśmy się, aby pomóc sobie nawzajem, bo nie chcemy pozwolić, żeby okradziono nas z tego, co w nas najlepsze, nie chcemy pozwolić, żeby nas ograbiono z energii, radości, marzeń, dając w zamian fałszywe złudzenia.

Ktoś może powiedzieć - tak trudno mieć wzniosłe marzenia. Tak trudno zawsze iść pod górę. Ktoś może powiedzieć: ojcze, słaby jestem, upadam. Wysilam się, ale tak często upadam. Alpiniści, kiedy wspinają się, śpiewają piękną pieśń, która mówi: w sztuce wspinaczki to, co jest ważne, to nie upaść, lecz powstać z upadku. Jeśli jesteś słaby, jeśli upadniesz, spójrz w górę i zobaczysz wyciągniętą rękę Jezusa, mówiącego do ciebie: wstawaj, idziemy. Jeśli jeszcze raz upadniesz, to się powtórzy. I za każdym razem. Piotr zapytał Jezusa: ile razy? Siedemdziesiąt razy siedem. Ręka Jezusa jest zawsze wyciągnięta.

Pytam was, czy rozmawiacie z waszymi dziadkami? Oni mają mądrość życia i wzruszą wasze serca.

Cytaty z wystąpień papieża na Franciszkańskiej:

Papież o życiu i śmierci (w nawiązaniu do historii zmarłego wolontariusza ŚDM, 27.07.2016)

Prawda jest taka, że musimy przyzwyczaić się i do dobrych, i do złych rzeczy. Takie jest  życie. Ale nie możemy wątpić, że wiara tego chłopaka, zaprowadziła go do Jezusa i teraz jest w niebie i patrzy na was. To jest wielka łaska. Również my pewnego dnia go spotkamy. Problem polega tylko na tym, aby wybrać dobrą drogę życia. Podziękujmy Panu, że daje nam tak odważnych młodych ludzi. Nie bójcie się, nie bójcie się. 

Papież o małżeństwie (28.07.2016)

Jest rzeczą normalną - zdarza się, że mąż i żona kłócą się, podnoszą głos, walczą. I czasem tłucze się talerze, ale nie lękajcie się, kiedy coś takiego się dzieje. Dam wam radę - nigdy nie kończcie dnia bez pogodzenia się. Wiecie dlaczego? Bo zimna wojna następnego dnia jest bardzo niebezpieczna.


Małżeństwo jest czymś pięknym. Trudności, które się w nim pojawiają, można przetrwać, praktykując postawę zawartą w trzech wyrazach: proszę, dziękuję, przepraszam.

Papież o cierpieniu (29.07.2016)

Po południu udałem się do do szpitala dziecięcego. Również tam Jezus cierpi - w chorych dzieciach. A mnie przychodzi na myśl pytanie, dlaczego dzieci cierpią. To tajemnica i odpowiedzi na takie pytania nie ma.

Mówimy, że widzieliśmy okrucieństwo 70 lat temu - jak zabijano tych, których zastrzelono, ale dziś w wielu miejscach na świecie, gdzie jest wojna, dzieje się to samo.


Cytaty z przemówienia podczas czuwania w Brzegach

Przybywamy też z krajów, które mogą żyć w "pokoju", które są wolne od konfliktów wojennych, gdzie wiele rzeczy bolesnych, które dzieją się na świecie, to tylko jakaś część wiadomości i artykułów prasowych. Ale jesteśmy świadomi pewnej rzeczywistości: dla nas tu i teraz, pochodzących z różnych części świata, cierpienie, wojna, którą przeżywa wielu ludzi młodych, nie są już czymś anonimowym, nie są już jakąś informacją prasową, ale mają imię, konkretne oblicze, historię, bliskość. (...) Istnieją sytuacje, które mogą wydawać się nam odległe, aż do chwili, kiedy w jakiś sposób ich nie dotkniemy. Istnieją rzeczywistości, których nie rozumiemy, ponieważ widzimy je tylko przez jakiś ekran (telefonu komórkowego lub komputera). Ale kiedy nawiązujemy kontakt z życiem, z tymi konkretnymi istnieniami, które nie są już zapośredniczone przez ekrany, wówczas dzieje się coś mocnego, odczuwamy zaproszenie do zaangażowania: "Dość zapomnianych miast", jak mówi Rand; już nigdy więcej nie może się zdarzyć, aby bracia byli "otoczeni śmiercią i zabójstwami", czując, że nikt im nie pomoże.

Teraz nie zabierzemy się do wykrzykiwania przeciw komuś, nie zabierzemy się do kłótni, nie chcemy niszczyć. Nie chcemy pokonać nienawiści większą nienawiścią, przemocy większą przemocą, pokonać terroru większym terrorem. A nasza odpowiedź na ten świat w stanie wojny ma imię: nazywa się przyjaźnią, nazywa się braterstwem, nazywa się komunią, nazywa się rodziną. wa się komunią, nazywa się rodziną. 

Wymowne porównanie obecnej sytuacji na świecie do apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy:

Kiedy modliliśmy się, przyszedł mi na myśl obraz apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy. Jest to scena, która może nam pomóc w zrozumieniu tego wszystkiego, czego Bóg pragnie dokonać w naszym życiu, w nas i z nami. Tego dnia uczniowie byli zamknięci z obawy. Czuli się zagrożeni ze strony środowiska, które ich prześladowało, które zmuszało ich do pozostawania w małym pomieszczeniu, bezczynnie jakby byli sparaliżowani. Opanował ich lęk. W tym kontekście, stało się coś spektakularnego, coś wielkiego. Przyszedł Duch Święty i języki jakby z ognia spoczęły na każdym z nich, pobudzając ich do przygody, o której nigdy nie marzyli.

Usłyszeliśmy trzy świadectwa [wiary, jednym z nich była opowieść Rand]; naszymi sercami dotknęliśmy ich historii, ich życia. Widzieliśmy, jak oni, na równi z uczniami, przeżywali podobne chwile, przeszli momenty, w których byli pełni strachu, kiedy wydawało się, że wszystko się zawali.

Papież o paraliżu, szczęściu i kanapie

Jednym z najgorszych nieszczęść, jakie mogą się przydarzyć w życiu, jest poczucie, że w tym świecie, w naszych miastach, w naszych wspólnotach nie ma już przestrzeni, by wzrastać, marzyć, tworzyć, aby dostrzegać perspektywy, a ostatecznie, aby żyć. Paraliż sprawia, że tracimy smak cieszenia się spotkaniem, przyjaźnią, smak wspólnych marzeń, podążania razem z innymi. Ale jest też w życiu inny, jeszcze bardziej niebezpieczny paraliż, często trudny do rozpoznania, którego uznanie sporo nas kosztuje. Lubię nazywać go paraliżem rodzącym się wówczas, gdy mylimy szczęście z kanapą!

Sądzimy, że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapy, która pomoże nam żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie. Kanapa - jak te, które są teraz, nowoczesne, łącznie z masażami usypiającymi - które gwarantują godziny spokoju, żeby nas przenieść w świat gier wideo i spędzania wielu godzin przed komputerem. Kanapa na wszelkie typy bólu i strachu. Kanapa sprawiająca, że zostajemy zamknięci w domu, nie trudząc się ani też nie martwiąc. "Kanapa-szczęście" jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć najbardziej; bo po trochu, nie zdając sobie z tego sprawy, stajemy się ospali, ogłupiali, otumanieni, podczas gdy inni - może bardziej żywi, ale nie lepsi - decydują o naszej przyszłości. Z pewnością dla wielu łatwiej i korzystniej jest mieć młodych ludzi ogłupiałych i otumanionych, mylących szczęście z kanapą; dla wielu okazuje się to wygodniejsze, niż posiadanie młodych bystrych, pragnących odpowiedzieć na marzenie Boga i na wszystkie aspiracje serca.

Prawda jednak jest inna: kochani młodzi, nie przyszliśmy na świat, aby "wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić ślad. To bardzo smutne, kiedy przechodzimy przez życie nie pozostawiając śladu. A gdy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, wówczas cena, którą płacimy, jest bardzo i to bardzo wysoka: tracimy wolność.

Właśnie tutaj mamy do czynienia z wielkim paraliżem, kiedy zaczynamy myśleć, że szczęście jest synonimem wygody, że być szczęśliwym to iść przez życie w uśpieniu albo narkotycznym odurzeniu, że jedynym sposobem, aby być szczęśliwym jest trwanie jakby w otępieniu. To pewne, że narkotyki szkodzą, ale jest wiele innych narkotyków społecznie akceptowanych, które w ostateczności czynią nas bardzo, a przynajmniej bardziej zniewolonymi. Jedne i drugie ogałacają nas z naszego największego dobra: z wolności.

Przyjaciele, Jezus jest Panem ryzyka, tego wychodzenia zawsze "poza". Jezus nie jest Panem komfortu, bezpieczeństwa i wygody. Aby pójść za Jezusem, trzeba mieć trochę odwagi, trzeba zdecydować się na zamianę kanapy na parę butów, które pomogą ci chodzić po drogach, o jakich ci się nigdy nie śniło, ani nawet o jakich nie pomyślałeś, po drogach, które mogą otworzyć nowe horyzonty, nadających się do zarażania radością, tą radością, która rodzi się z miłości Boga, radością, która pozostawia w twoim sercu każdy gest, każdą postawę miłosierdzia.

Bóg oczekuje od nas aktywności, chce byśmy zostawili ślad

Bóg czegoś od ciebie oczekuje, Bóg czegoś od ciebie chce, Bóg czeka na ciebie. Bóg przychodzi, aby złamać nasze zamknięcia, przychodzi, aby otworzyć drzwi naszego życia, naszych wizji, naszych spojrzeń. Bóg przychodzi, aby otworzyć wszystko, co ciebie zamyka. Zaprasza cię, abyś marzył, chce ci pokazać, że świat, w którym jesteś, może być inny. Tak to jest: jeśli nie dasz z siebie tego, co w tobie najlepsze, świat nie będzie inny.

Czasy, w których żyjemy, nie potrzebują młodych kanapowych, ale młodych ludzi w butach, najlepiej w butach wyczynowych. 

Dzisiejszy świat chce od was, byście byli aktywnymi bohaterami historii, bo życie jest piękne zawsze wtedy, kiedy chcemy je przeżywać, zawsze wtedy, gdy chcemy pozostawić ślad. Historia wymaga dziś od nas, byśmy bronili naszej godności i nie pozwalali, aby inni decydowali o naszej przyszłości. Pan, jak w dniu Pięćdziesiątnicy, chce dokonać jednego z największych cudów, jakiego możemy doświadczyć: sprawić, aby twoje ręce, moje ręce, nasze ręce przekształciły się w znaki pojednania, komunii, tworzenia. Pragnie On twoich rąk, by nadal budować dzisiejszy świat. Chce go budować z tobą.

Bóg nie chce być w muzeum, chce iść ku przyszłosci

On zawsze stawia na przyszłość, na jutro. Jezus kieruje cię ku nowym horyzontom. On nie chce zostać w muzeum ale chce iśc ku przyszłości. Dlatego, przyjaciele, Jezus dziś ciebie zaprasza, wzywa cię, byś zostawił swój ślad w życiu, ślad, który naznaczyłby historię, który naznaczyłby twoją historię i historię wielu ludzi.

Mosty zamiast murów

Współczesne życie mówi nam, że bardzo łatwo skupić uwagę na tym, co nas dzieli, na tym, co nas rozłącza jednych od drugich. Chcieliby, byśmy uwierzyli, że zamknąć się w sobie to najlepszy sposób, by uchronić się od tego, co wyrządza nam zło. Dzisiaj my, dorośli, potrzebujemy was, byście nas nauczyli żyć razem w różnorodności, w dialogu, w dzieleniu wielokulturowości nie jako zagrożenia, lecz jako szansy: miejcie odwagę nauczyć nas, że łatwiej jest budować mosty, niż wznosić mury! 

Cytaty z homilii na zakończenie Światowych Dni Młodzieży

Zacheusz nie mógł zobaczyć Mistrza, ponieważ był niski. Także i dzisiaj może nam grozić, że będziemy stali z daleka od Jezusa, bo wydaje się nam, że nie dorastamy, bo mamy niską opinię o sobie. Jest to wielka pokusa, która dotyczy nie tylko samooceny, ale dotyka również wiary. Wiara mówi nam bowiem, że jesteśmy „dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy”(....) Rozumiecie zatem, że brak akceptowania samych siebie, życie w niezadowoleniu i myślenie w sposób negatywny oznacza brak uznania naszej najprawdziwszej tożsamości: to jakby odwrócić się w inną stronę, kiedy Bóg chce, by na mnie spoczęło Jego spojrzenie, i to jakby chcieć zgasić marzenie, jakie Bóg żywi wobec mnie 

Kiedy w życiu zdarza nam się, że mierzymy nisko zamiast wysoko, może nam pomóc ta wspaniała prawda: Bóg jest wierny w miłości względem nas, a nawet nieustępliwy. Pomoże nam myśl, że kocha nas bardziej, niż my kochamy samych siebie, że wierzy w nas bardziej, niż my wierzymy w siebie, że zawsze nam „kibicuje” jako najbardziej niezłomny z fanów 

 Nie dajcie sobie znieczulić duszy, ale dążcie do pięknej miłości, która wymaga również wyrzeczenia i mocnego „nie” dopingowi sukcesu za wszelką cenę i narkotykowi myślenia tylko o sobie i swojej wygodzie

Pan nie chce zostać tylko w tym pięknym mieście albo w miłych wspomnieniach, ale chce przyjść do twego domu, być obecnym w twoim codziennym życiu: w nauce, studiach i pierwszych latach pracy, przyjaźniach i uczuciach, planach i marzeniach

Treść przemówienia papieża Franciszka podczas drogi krzyżowej na krakowskich Błoniach

https://commons.wikimedia.org/wiki/File:02016_0929_Weltjugendtag_2016,_%C5%9ADM,_Logo.jpg
Poniżej znajdziemy pełną treść wystąpienia papieża Franciszka podczas Drogi Krzyżowej na Błoniach (29.07.2016)

Byłem głodny, a daliście Mi jeść;
Byłem spragniony, a daliście Mi pić;
Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
Byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
Byłem chory, a odwiedziliście Mnie,
Byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie" (Mt 25, 35-36).

Te słowa Jezusa wychodzą naprzeciw pytaniu, które często rozbrzmiewa w naszych umysłach i sercach: "Gdzie jest Bóg?" Gdzie jest Bóg, jeśli na świecie istnieje zło, jeśli są ludzie głodni, spragnieni, bezdomni, wygnańcy, uchodźcy? Gdzie jest Bóg, gdy niewinni ludzie umierają z powodu przemocy, terroryzmu, wojen? Gdzie jest Bóg, kiedy bezlitosne choroby zrywają więzy życia i miłości? Albo, gdy dzieci są wyzyskiwane, poniżane i kiedy także one cierpią z powodu poważnych patologii? Gdzie jest Bóg w obliczu niepokoju wątpiących i dusz strapionych? Istnieją takie pytania, na które nie ma żadnych ludzkich odpowiedzi. Możemy tylko spojrzeć na Jezusa i Jego pytać. A odpowiedź Jezusa jest następująca: "Bóg jest w nich", Jezus jest w nich, cierpi w nich, głęboko utożsamiony z każdym z nich. Jest On tak zjednoczony z nimi, że tworzy niemal "jedno ciało".

Sam Jezus postanowił utożsamić się z tymi naszymi braćmi i siostrami doświadczanymi bólem i niepokojem, godząc się przejść drogą cierpienia ku Kalwarii. Umierając na krzyżu, powierza się On w ręce Ojca i niesie na sobie i w sobie, z ofiarną miłością, rany fizyczne, moralne i duchowe całej ludzkości. Obejmując drzewo krzyża, Jezus obejmuje nagość i głód, pragnienie i samotność, cierpienie i śmierć mężczyzn i kobiet wszystkich czasów. Tego wieczoru Jezus i my wraz z nim, obejmujemy ze szczególną miłością naszych syryjskich braci, którzy uciekli przed wojną. Witamy ich i z braterską miłością i sympatią.

Przemierzając Drogę Krzyżową Jezusa, odkryliśmy na nowo znaczenie upodobnienia się do Niego, przez 14 uczynków miłosierdzia. Pomagają nam one otworzyć się na Boże miłosierdzie, prosić o łaskę zrozumienia, że bez miłosierdzia człowiek nic nie może uczynić; bez miłosierdzia ja, ty, my wszyscy nic nie możemy uczynić. Spójrzmy najpierw na siedem uczynków miłosierdzia co do ciała: głodnych nakarmić, spragnionych napoić, nagich przyodziać, podróżnych w domu przyjąć, więźniów pocieszać, chorych nawiedzać, zmarłych pogrzebać. Darmo otrzymaliśmy, darmo dawajmy. Jesteśmy powołani, aby służyć Jezusowi ukrzyżowanemu w każdej osobie zepchniętej na margines, by dotknąć Jego błogosławionego ciała w człowieku wykluczonym, głodnym, spragnionym, nagim, uwięzionym, chorym, bezrobotnym, prześladowanym, uchodźcy, imigrancie. Tam znajdziemy naszego Boga, tam możemy dotykać Pana. Sam Jezus nam to powiedział, wyjaśniając, na podstawie jakiego "protokołu" będziemy sądzeni: za każdym razem, gdy to uczyniliśmy najmniejszemu z naszych braci, Jemu to uczyniliśmy.

Za uczynkami miłosierdzia co do ciała idą uczynki miłosierdzia co do duszy: wątpiącym dobrze radzić, nieumiejętnych pouczać, grzeszących upominać, strapionych pocieszać, urazy chętnie darować, krzywdy cierpliwie znosić, modlić się za żywych i umarłych do Boga. W przyjęciu osoby usuniętej na margines, która została zraniona na ciele i w przyjęciu grzesznika zranionego na duszy, stawką jest nasza wiarygodność jako chrześcijan.W przyjęciu usuniętego na margines, w przyjęciu grzesznika zranionego na duszy; wtedy stawką jest nasza wiarygodność. Nie wtedy gdy mówimy o pojęciach, poglądach.

Dziś ludzkość potrzebuje mężczyzn i kobiet, a szczególnie ludzi młodych, takich jak wy, którzy nie chcą przeżywać swojego życia połowicznie, młodych gotowych poświęcić swoje życie w bezinteresownej służbie braciom najuboższym i najsłabszym, na wzór Chrystusa, który oddał się całkowicie dla naszego zbawienia. W obliczu zła, cierpienia, grzechu, dla ucznia Jezusa jedyną możliwą odpowiedzią jest dar z siebie, a nawet dar własnego życia, na wzór Chrystusa; to jest postawa służby. Jeśli ktoś, kto nazywa siebie chrześcijaninem, nie żyje, aby służyć, służy tylko, aby żyć. Swoim życiem zapiera się Jezusa Chrystusa.

Dzisiejszego wieczoru, drodzy młodzi, Pan ponownie zaprasza was, byście stawali się aktywnymi bohaterami służby; pragnie was uczynić konkretną odpowiedzią na potrzeby i cierpienia ludzkości; chce, abyście byli znakiem Jego miłosiernej miłości dla naszych czasów! Aby wypełnić tę misję, wskazuje On wam drogę osobistego zaangażowania i poświęcenia samych siebie: jest to Droga Krzyżowa. Droga Krzyżowa jest drogą szczęścia pójścia za Chrystusem aż do końca, w często dramatycznych okolicznościach życia codziennego; jest to droga, która nie boi się niepowodzeń, marginalizacji lub samotności, ponieważ wypełnia serce człowieka pełnią Jezusa. Droga Krzyżowa jest drogą życia i stylu Boga, którą Jezus prowadzi także pośród ścieżek społeczeństwa czasami podzielonego, niesprawiedliwego i skorumpowanego.

Droga Krzyżowa jest jedyną, która zwycięża grzech, zło i śmierć, ponieważ doprowadza do promiennego światła zmartwychwstania Chrystusa, otwierając horyzonty życia nowego i pełnego. Jest to droga nadziei i przyszłości. Kto nią podąża z hojnością i wiarą, daje ludzkości nadzieję i przyszłość. Szczodrze, z hojnością i wiarą. Wtedy siejemy nadzieję. Chciałbym, abyście byli siewcami nadziei.

Drodzy młodzi, w ów Wielki Piątek wielu uczniów powróciło smutnych do swoich domów, inni woleli pójść do domów na wsi, aby zapomnieć o krzyżu. Pytam was, niech każdy z Was odpowie w ciszy własnego serca: jak dziś wieczorem chcecie powrócić do waszych domów, do waszych miejsc zakwaterowania? Jak chcecie powrócić dziś wieczorem, by spotkać się z samymi sobą? Świat patrzy na nas. Do każdego z was należy odpowiedzieć na wyzwanie tego pytania.

Źródło: PAP

poniedziałek, 2 września 2013

Nigdy więcej wojny! Franciszek apeluje na Twitterze

Papież Franciszek apeluje na Twitterze:

"Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej wojny!"

Po kilku godzinach dodaje:

"Chcemy pokoju na świecie, chcemy być ludźmi pokoju."
"Ile cierpienia, zniszczeń i bólu przyniosło użycie broni" - to już trzeci wpis Franciszka w ciągu jednego dnia.

piątek, 30 sierpnia 2013

Papież Franciszek krytykuje lenistwo i smutek

Podczas środowego spotkania papieża z dziećmi za zamkniętymi drzwiami bazyliki św. Piotra, papież skrytykował lenistwo i smutek wśród młodych ludzi.

"Kiedy ktoś do mnie mówie: ojcze, co za okropne czasy, nie można nic zrobić... Mówię - Jak to nie można nic zrobić? Takiego młodego człowieka posłałbym do psychiatry. Bo to prawda...Nie można zrozumieć młodego człowieka, chłopaka czy dziewczyny, którzy nie chcą zrobić niczego wielkiego, nie chcą postawić na wielkie ideały, wielką przyszłość".
 Papież zwrócił uwagę, że każdy młody człowiek powinien dążyć do piękna, dobroci i prawdy.
 "We wnętrzu każdego człowieka są trzy pragnienia: pragnienie piękna, dobroci i prawdy. Lecz jeśli młody człowiek jest leniwy lub smutny to bardzo brzydkie. Wtedy piękno nie jest pięknem, dobroć nie jest dobrem a prawda nie jest prawdą."

Źródło:  repubblica.it

niedziela, 28 lipca 2013

"Nie stójcie na balkonie życia" - papież podczas czuwania w Rio

Źródło: http://www.repubblica.it/esteri/2013/07/28/news/papa_sull_altare_con_bimba_anencefala-63866272/#gallery-slider=63853553
W nocnym czuwaniu modlitewnym w Campus Fidei w Rio de Janieiro wzięło udział około 2 miliony młodych.

 Papież Franciszek zachęcił młodych do aktywności.

"Nie stójcie na balkonie życia, Jezus nie czekał. Zaangażował się. Zaangażujcie się tak, jak to zrobił Jezus."

niedziela, 5 maja 2013

Papież modlił się za dzieci które padły ofiarą przemocy

By Christiaan Briggs (Self-published work by Christiaan Briggs) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html), CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/) or CC-BY-SA-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0)], via Wikimedia Commons
Podczas niedzielnej mszy św. , papież Franciszek zwrócił szczególną uwagę na ofiary przemocy, a w szczególności dzieci.

"Chciałbym zwrócić moje myśli w kierunku tych, którzy cierpią lub ucierpieli z powodu przemocy." - powiedział papież Franciszek.

"Chcę zapewnić, że są oni obecni w moich modlitwach, ale chciałbym też zdecydowanie podkreślić, że wszyscy musimy dbać z jasnością i odwagą o każdego człowieka, a zwłaszcza dzieci, które są jednymi z najbardziej narażonych istot, które zawsze powinny być chronione i zabezpieczane."

Papież pozdrowił również włoskie Stowarzyszenie Meter, działające aktywnie w walce z pedofilią. 

niedziela, 28 kwietnia 2013

Papież Franciszek udzielił bierzmowania

Papież Franciszek udzielił bierzmowania 44 osobom podczas niedzielnej mszy na placu św. Piotra w Rzymie.

W homilii, papież Franciszek apelował, by w życiu podążać za "wielkimi ideałami" 

Na koniec uroczystości, Franciszek nawiązał do słów Jana Pawła II i powiedział: "Drodzy przyjaciele, otwórzmy na oścież drzwi naszego życia na nowość Boga." Uderzająco podobne słowa wypowiedział Karol Wojtyła na początku swojego pontyfikatu w 1978 roku.


czwartek, 28 marca 2013

Papież Franciszek zwrócił się do księży

Podczas Wielkoczwartkowej Mszy Krzyżma Św. oprawionej w Watykanie, papież Franciszek w szczególny sposób zwrócił się do księży.

Papież Franciszek powiedział:

"Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud. Zauważamy, kiedy nasi wierni zostaną namaszczeni olejkiem radości: na przykład kiedy wychodzą ze mszy świętej z obliczem osoby, która otrzymała dobrą wiadomość."


Franciszek przestrzegał, że kapłan, "który nie wychodzi do ludzi", "traci co najlepsze" i "zamiast być pośrednikiem, staje się stopniowo najemnikiem i zarządcą".

Papież podkreślił, że w dzisiejszych czasach odczuwany jest "kryzys tożsamości kapłańskiej" i powiedział,że "bez serc ludzi" kapłani "zamieniają się w swoisty rodzaj kolekcjonerów antyków albo nowinek, zamiast być pasterzami czującymi zapach swych owiec". 

niedziela, 17 marca 2013

Pierwszy Anioł Pański papieża Franciszka

Widok na Plac Św. Piotra (c) papiezfranciszek.blogspot.com

"Jeśli Bóg nie przebaczałby nam wszystkim, świat by już nie istniał" - powiedział Papież Franciszek podczas pierwszej niedzielnej modlitwy Anioł Pański na Placu Św. Piotra. 

Papież Franciszek podkreślał znaczenie miłosierdzia. "Nie zapominajcie, że Bóg nigdy nie ma dosyć przebaczania. To my mamy dosyć proszenia go o przebaczenie"

sobota, 16 marca 2013

Cytaty Papieża Franciszka

"Chciałbym Kościoła biednego i dla biednych."

"Starość jest siedzibą mądrości. Podarujmy tę mądrość młodym. Niech będzie jak dobre wino, które z latami staje się lepsze."

"Kościół nie jest instytucją polityczną, ale przede wszystkim duchową."

"Nie zapominajcie, że Bóg nigdy nie ma dosyć przebaczania. To my mamy dosyć proszenia go o przebaczenie." 

"Nienawiść, zazdrość, pycha zanieczyszczają życie! Tak więc strzec oznacza czuwać nad naszymi uczuciami, nad naszym sercem, gdyż z niego wychodzą intencje dobre i złe: te, które budują, i te, które niszczą!"


"Nie powinniśmy bać się dobroci ani też wrażliwości!"

"Strzec Jezusa wraz z Maryją, strzec całego stworzenia, strzec każdej osoby, zwłaszcza najuboższej, strzec nas samych: to właśnie jest posługa, do której wypełniania powołany jest biskup Rzymu, ale do której wezwani jesteśmy wszyscy, aby zajaśniała gwiazda nadziei: Strzeżmy z miłością tego, czym Bóg nas obdarzył."


"Prawdziwą władzą jest służba." 

"Nigdy nie bądźcie ludźmi smutnymi, nie poddawajcie się zniechęceniu."

"Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud. Zauważamy, kiedy nasi wierni zostaną namaszczeni olejkiem radości: na przykład kiedy wychodzą ze mszy świętej z obliczem osoby, która otrzymała dobrą wiadomość." - Msza Krzyżma Św., 28.03.2013.

"Kapłan, który nie wychodzi do ludzi (...) traci co najlepsze i (...) zamiast być pośrednikiem, staje się stopniowo najemnikiem i zarządcą." - Msza Krzyżma Św., 28.03.2013.

"Czy i nam się to nie zdarza, że gdy dzieje się coś naprawdę nowego w codziennej rzeczywistości, zatrzymujemy się, nie rozumiemy, nie wiemy, jak z tym sobie poradzić. Nowość często budzi w nas lęk, także nowość, którą przynosi nam Bóg, nowość, jakiej Bóg od nas oczekuje. Jesteśmy jak apostołowie z Ewangelii: często wolimy trzymać się naszych pewności, zatrzymać się przy grobie, z myślą o zmarłym, który ostatecznie żyje jedynie w pamięci historii, jak wielkie postaci z przeszłości. Boimy się niespodzianek Boga. Boimy się niespodzianek od Boga! On zawsze nas zaskakuje! Bracia i siostry, nie zamykajmy się na nowość, którą Bóg pragnie wnieść w nasze życie!"  - fragment homilii podczas liturgii Wigilii Paschalnej, 30.03.2013.

"Jak wiele pustyń także i dziś musi przejść człowiek! Zwłaszcza tę pustynię, która jest w jego wnętrzu, kiedy brakuje miłości Boga i bliźniego, gdy nie ma świadomości, że jesteśmy opiekunami tego wszystkiego, czym stwórca nas obdarzył i co nam daje. Ale Boże miłosierdzie może sprawić, aby zakwitła nawet najbardziej jałowa ziemia, może przywrócić życie wysuszonym kościom." - "Urbi et Orbi", Wielkanoc, 31.03.2013.

"To miłe, że kobiety są pierwszymi świadkami Zmartwychwstania. Ewangeliści piszą tylko, to co  kobiety widziały.  Misją kobiety, jest więc, by dawać świadectwo swoim dzieciom i wnukom, że Jezus zmartwychwstał." - Druga audiencja generalna, 3.04.2013
"Bóg nie jest czarodziejem z magiczną różdżką."
"Drodzy przyjaciele, otwórzmy na oścież drzwi naszego życia na nowość Boga, który daje nam Ducha Świętego, aby nas przemienić, uczynić nas silnymi w naszych cierpieniach, wzmocnić nasz związek z Panem, nasze nieugięcie w Nim: to będzie prawdziwa radość." - 28.04.2013
"W życiu postawcie na wielkie ideały" 
"Praca jest kluczowym elementem godności osoby. By posłużyć się obrazem, praca >>namaszcza<< nas godnością, napełnia nas godnością; czyni nas podobnymi do Boga, który pracował i pracuje, nieustannie działa." - 1.05.2013.
"Pieniądz ma służyć, nie rządzić" - 16.05.2013.
"Kryzys ekonomiczny stał się przyczyną strachu i rozpaczy, zmniejszył radość życia a zwiększył przemoc i ubóstwo." -  16.05.2013.
""W nowości zawsze jest trochę strachu, ponieważ czujemy się bezpieczniej, jeśli mamy wszystko pod kontrolą, jeśli budujemy, planujemy nasze życie według własnego planu, bezpieczeństwa i własnego gustu. Tak samo dzieje się z Bogiem.Często za Nim podążamy, witamy go, ale do pewnego momentu - trudno jest porzucić samego siebie na Jego rzecz z pełnym zaufaniem; pozwolić by Duch Św. stał się duszą, przewodnikiem w naszym życiu, we wszystkich naszych wyborach; boimy się tego, że Bóg pozwala nam odkrywać nowe drogi, uwalnia nas z naszego ograniczonego, zamkniętego, egoistycznego horyzontu, by otworzyć Jego horyzonty". - 19.05.2013.
"Boli mnie, gdy widzę księdza lub zakonnicę w najnowszym modelu samochodu. Nie podoba mi się to. (...) Samochód jest niezbędny do wykonywania tak wielu różnych prac, ale wystarczy przecież skromny. Inaczej nie można, jeśli się chce myśleć o dzieciach umierających z głodu" - 7.07.2013.
"Czasami tracimy ludzi, ponieważ nie rozumieją, o czym mówimy, ponieważ zapomnieliśmy prostego języka i wprowadzamy intelektualizm obcy naszym wiernym. (...) Bez prostego języka Kościół traci wszelką możliwość, by było możliwe łowienie Boga w głębokich wodach jego tajemnicy " - Papież o kościele i księżach, Rio de Janeiro, 27.07.2013.
"Być może Kościół wydaje się zbyt słaby, zbyt odległy od potrzeb ludzi, zbyt biedny, by odpowiedzieć na problemy, zbyt zimny, zbyt zajęty sobą, więzień własnych sztywnych formu. (...) A może świat wydaje się sprawiać, że Kościół stał się reliktem przeszłości, nieprzygotowanym na nowe pytania. Może Kościół może mówić z ludźmi, gdy są dziećmi, ale nie z tymi, którzy osiągnęli dorosłość" - Rio de Janeiro, 27.07.2013.
 "Nie stójcie na balkonie życia, Jezus nie czekał. Zaangażował się. Zaangażujcie się tak, jak to zrobił Jezus." - Papież Franciszek do młodych, Rio de Janeiro, 27.07.2013.
"Jezus jest lepszy od Pucharu Świata" - Rio de Janeiro, 27.07.2013.
 "Drodzy młodzi, jesteśmy umówieni na spotkanie, na następne Światowe Dni Młodzieży w 2016 roku w Krakowie, w Polsce. Prośmy o wstawiennictwo Maryi, światło Ducha Świętego dla drogi, która nas zaprowadzi na te nowe radosne święto wiary i miłości Chrystusa" - Franciszek ogłasza ŚDM w Krakowie
"Spotkaj się z najbardziej potrzebującymi, czyli z tymi, którzy mnie potrzebują. Z tymi, którzy przeżywają zły czas, gorszy niż to, co ja teraz przechodzę." - 7.08.2013.
"W dzisiejszych czasach mijamy wiele drzwi, które zapraszają, by wejść, obiecując szczęście, które trwa tylko chwilę, będące celem samym w sobie i nie mające przyszłości." - 25.08.2013. komentarz do Ewangelii
""Kiedy ktoś do mnie mówie: ojcze, co za okropne czasy, nie można nic zrobić... Mówię - Jak to nie można nic zrobić? Takiego młodego człowieka posłałbym do psychiatry. Bo to prawda...Nie można zrozumieć młodego człowieka, chłopaka czy dziewczyny, którzy nie chcą zrobić niczego wielkiego, nie chcą postawić na wielkie ideały, wielką przyszłość".- 28.08.2013.
 "We wnętrzu każdego człowieka są trzy pragnienia: pragnienie piękna, dobroci i prawdy. Lecz jeśli młody człowiek jest leniwy lub smutny to bardzo brzydkie. Wtedy piękno nie jest pięknem, dobroć nie jest dobrem a prawda nie jest prawdą." -  28.08.2013.
"Nigdy więcej wojny! Nigdy więcej wojny!" - Twitter, 2.9.2013
"Kiedy Pan nas wzywa, nie myśli o tym, kim jesteśmy, kim byliśmy, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy. Wręcz przeciwnie: w chwili, kiedy nas wzywa, patrzy na wszystko, co moglibyśmy zrobić, na tę całą miłość, jaką jesteśmy w stanie rozsiewać. On zawsze stawia na przyszłość, na jutro. Jezus kieruje cię ku nowym horyzontom, nigdy ku muzeum." - ŚDM, Brzegi 30.07.206
"Swiat chciałby, byśmy uwierzyli, że zamknąć się w sobie, to najlepszy sposób, by uchronić się od tego, co wyrządza nam zło" - ŚDM, Brzegi 30.07.2016
 "(...) Lubię mówić o paraliżu rodzącym się wówczas, gdy mylimy szczęście z kanapą. Sądzimy, że abyśmy byli szczęśliwi, potrzebujemy dobrej kanapy. Kanapy, która pomoże nam żyć wygodnie, spokojnie, całkiem bezpiecznie. Kanapa - jak te, które są teraz, nowoczesne, łącznie z masażami usypiającymi - które gwarantują godziny spokoju, żeby nas przenieść w świat gier wideo i spędzania wielu godzin przed komputerem. Kanapa na wszelkie typy bólu i strachu. Kanapa sprawiająca, że zostajemy zamknięci w domu, nie trudząc się ani też nie martwiąc. Kanapa-szczęście jest prawdopodobnie cichym paraliżem, który może nas zniszczyć bardziej, a najbardziej młodych" ŚDM, Brzegi 30.07/2016
"Nie przyszliśmy na świat, aby "wegetować", aby wygodnie spędzić życie, żeby uczynić z życia kanapę, która nas uśpi; przeciwnie, przyszliśmy z innego powodu, aby zostawić trwały ślad" - ŚDM, Brzegi 30.07.2016
"Z pewnością dla wielu łatwiej i korzystniej jest mieć młodych ludzi ogłupiałych i otumanionych, mylących szczęście z kanapą; dla wielu okazuje się to wygodniejsze, niż posiadanie młodych bystrych, pragnących odpowiedzieć na marzenie Boga i na wszystkie aspiracje serca" - ŚDM, Brzegi 30.07.2016 
Zacheusz nie mógł zobaczyć Mistrza, ponieważ był niski. Także i dzisiaj może nam grozić, że będziemy stali z daleka od Jezusa, bo wydaje się nam, że nie dorastamy, bo mamy niską opinię o sobie. Jest to wielka pokusa, która dotyczy nie tylko samooceny, ale dotyka również wiary. Wiara mówi nam bowiem, że jesteśmy „dziećmi Bożymi: i rzeczywiście nimi jesteśmy”(....) Rozumiecie zatem, że brak akceptowania samych siebie, życie w niezadowoleniu i myślenie w sposób negatywny oznacza brak uznania naszej najprawdziwszej tożsamości: to jakby odwrócić się w inną stronę, kiedy Bóg chce, by na mnie spoczęło Jego spojrzenie, i to jakby chcieć zgasić marzenie, jakie Bóg żywi wobec mnie" - ŚDM, Brzegi 31.07.2016

"Kiedy w życiu zdarza nam się, że mierzymy nisko zamiast wysoko, może nam pomóc ta wspaniała prawda: Bóg jest wierny w miłości względem nas, a nawet nieustępliwy. Pomoże nam myśl, że kocha nas bardziej, niż my kochamy samych siebie, że wierzy w nas bardziej, niż my wierzymy w siebie, że zawsze nam „kibicuje” jako najbardziej niezłomny z fanów" - ŚDM, Brzegi 31.07.2016
"Przywiązywanie się do smutku nie jest godne naszej postury duchowej. Jest to w rzeczywistości jakiś wirus, który zaraża i blokuje wszystko, który zamyka wszelkie drzwi, który uniemożliwia rozpoczęcie życia na nowo, ponowny start. Bóg jest jednak nieustępliwy w nadziei: zawsze wierzy, że możemy się podnieść i nie poddaje się, widząc nas przygaszonych i bez radości." - ŚDM, Brzegi 31.07.2016
"Czy chcecie być nadzieją przyszłości? Są dwa warunki. Nie, nie trzeba zapłacić za wstęp. Pierwszy warunek, to pamięć. Pamiętajmy o miejscu, z którego przychodzimy, o rodzinie, historii, którą mamy za sobą, drodze, którą przemierzyliśmy. Porozmawiaj ze swoimi dziadkami. Jeśli dziadkowie odeszli, porozmawiajcie z innymi starszymi ludźmi. Drugim warunkiem, by stać się nadzieją na przyszłość, jest odwaga. Miejcie odwagę, nie lękajcie się. Jeśli macie pamięć i odwagę, to staniecie się nadzieją na przyszłość" - Zakończenie ŚDM w Krakowie, spoktanie z wolontariuszami, 31.07.2016
"Nie wiem, czy będę w Panamie, ale zapewniam was o jednym: Piotr tam będzie. Zapyta was, czy rozmawialiście z dziadkami, by zachować pamięć, czy byliście dzielni i potrafiliście zasiać nadzieję na przyszłość. Odpowiecie Piotrowi. Niech Bóg was błogosławi, dziękuję za wszystko" - Zakończenie ŚDM w Krakowie, spoktanie z wolontariuszami, 31.07.2016
Zobacz też Najważniejsze cytaty papieża Franciszka ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie